piątek, 20 lipca 2012

Sale, czyli nabytki książkowe

Lato to sezon wyprzedaży, o czym doskonale wiedzą wszyscy miłośnicy zakupów, zwłaszcza tych obuwniczo-odzieżowych. Mam wrażenie, że zjawisko dużych obniżek cen w sezonie wakacyjnym dotarło również do księgarń, czego dowód widnieje poniżej. Nie mam raczej w zwyczaju zamieszczania na blogu zdjęć stosów książek (zwanych również stosikami;P) – ostatnio zdarzyło mi się to rok temu, też latem, ale chyba jeszcze nigdy nie kupiłam tyle kilogramów literatury naraz i jestem po prostu szczęśliwa!:) Za żadną książkę nie zapłaciłam więcej niż 20 zł, przy czym większość kosztowała 9,90! I nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa!:)


Od góry leżą sobie i pięknie wyglądają:

- Doris Lessing „Martha Quest”
      - Jhumpa Lahiri „Nieoswojona ziemia”
3    - Tarjei Vesaas „Dom w ciemności”
4    - Ivana Sajko „Rio Bar”
5    - Chinua Achebe „Wszystko rozpada się”
6    - Natalka Babina „Miasto ryb”
7    - Bruce Chatwin „Na Czarnym Wzgórzu”
      - Julian Barnes „Puls”
9    - Henry James „Dom na Placu Waszyngtona”
      - Ian McEwan „Solar”
1    - Eustachy Rylski „Na grobli”
1    - Ismail Kadare „Następca” (nie widać na zdjęciu)

27 komentarzy:

  1. piękny, pokaźny stosik;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?;)
      Jestem z niego bardzo dumna:)

      Usuń
  2. Całkiem spory ten stos :) Ja również uległam wyprzedażom książkowym, ale były to raczej pojedyncze przypadki, które nie zasługiwały na miano stosu ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przypomniałam sobie, że zapomniałam dołożyć do niego dwie świeżo co nabyte książki:) Stos czy nie stos, każdy zakup książki to duża radość:)

      Usuń
  3. rewelacyjny stos, życzę miłego czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, czuję, że będzie przyjemnie:) Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  4. większość tych książek czytałam. Miasto Ryb jest fantastyczne. nie mam pojecia jakie jest tlumaczenie polskie i nie przekonam sie. w j. angielskim ksiazka brzmi niepowtarzalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. i pomyliłam. chodziło mi o książkę The Way of Muri, Boyashova:) a dlaczego pomyliłam, to nie wiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne mogą być przyczyny: nadmierny upał lub zbyt dużo wilgoci w powietrzu;) Z tego co widzę, Boyashov jest rosyjskim autorem, a Babina białoruską pisarką, więc w tym kontekście pomyłka jest bardziej zrozumiała;) Przy okazji zwróciłaś mi uwagę na nowe nazwisko, ale wygląda mi na to, że nie jest on tłumaczony na polski... To jednak w moim przypadku pewna przeszkoda;) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Żadnej z tych książek nie czytałam, ale stos wygląda dumnie :). Czekam na recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki stos na pewno będzie długo "w czytaniu", więc recenzje pojawią się nieprędko, tym bardziej, że jeszcze inne lektury domagają się uwagi. Ksiażkowo jestem już ustawiona do końca roku:)

      Usuń
  7. Widzę kilka znajomych nazwisk, i znajomy tytuł, do nazwisk podchodzę z tzw. mieszanymi uczuciami ale Achebe nie powinnaś być zawiedziona, choć to literatura tematycznie odległa od tego do czego przywykliśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A które nazwiska lub książki wzbudzają w Tobie tzw. mieszane uczucia?:) Ja wiążę z wszystkimi duże nadzieje, choć znam z wcześniejszej lektury tylko Lessing...

      Usuń
    2. Z autorów z Twojego zestawu Lessing, Chatwina, McEwana, Achebe i Jamesa, więc tylko o nich się wypowiadam, choc nie trafiłem na Twoje książki. "Tak czy siak" rozczarowujący był McEwan choc do niego siadałem chyba z największym zapałem :-)

      Usuń
    3. Ja do tej pory z McEwanem spotkałam się raz, przy okazji lektury "Ukojenia", i też nie byłam specjalnie zachwycona, ale kiedyś przeczytałam w "Polityce" bardzo entuzjastyczną recenzję książki "Solar" - utkwiła mi w pamięci, więc jak zobaczyłam ją za 9,90, zdecydowałam się kupić. Mam jeszcze w domu "Pokutę" i "Na plaży Chesil" - jest coś takiego w okładkowych opisach jego książek, że bardzo mnie intrygują. Przy okazji odkryłam swoje "kłamstwo" z poprzedniego komentarza, bo oprócz Lesing czytałam jeszcze przecież McEwana:)

      Usuń
  8. Wow, pozazdrościć :) "Rio bar" miałam z biblioteki, ale w końcu nie udało mi się przeczytać :p A "Miasto ryb" to bardzo ciekawa książka (też z biblioteki). Reszty nie czytałam, ale większością bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "Miasto ryb" ostrzę sobie zęby, bo już od jakiegoś czasu chodzę za tą książką. Na szczęście coś powstrzymało mnie, żeby kupić ją w regularnej cenie i doczekałam się promocji:) "Rio Bar" też jestem bardzo ciekawa - nie znam kompletnie autorki, ale mam duże zaufanie do Serii z Miotłą!

      Usuń
  9. Udanej lektury!
    Sama chętnie przyjrzałabym się Lessing ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:) Lessing dużo w tanich książkach rozmaitych, tak więc łatwo coś zdobyć:)

      Usuń
  10. świetny stos, życzę miłego czytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! (przez bardzo duże D;))

      Usuń
  11. Ładny stos:) Ja jak kupuję książki po jednej, to nie czuję potrzeby pokazywać ich na blogu, ale jak mi się zdarzy właśnie tak na raz nabyć większą ilość, to już zdecydowanie stosik musi być;) A powiesz, czy ten wyprzedaże wypatrzyłaś w Weltbildzie, czy gdzieś jeszcze? Bo Vesaasa i Jamesa chętnie bym też za jakąś dobrą cenę kupiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vesaas - empik.com, James - Weltbild. Idą jeszcze do mnie książki z promocji w Merlinie - wszystko oczywiście po super atrakcyjnej cenie:) Czekam na nowe nabytki i jak nic będzie z tego stos nr 2:)

      Usuń
  12. :) Dzięki, to idę kupować;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ubezpieczaj tylko dobrze kieszeń, bo mam wrażenie, że mi pieniądze same wyskoczyły:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja doliczyłam się ponad 30 książek kupionych na wyprzedażach. Kilka tytułów powtarza się z Twojego stosu książek. Pamiętam, jak mówiłaś ze w Biedronce jest Lahiri po 9,90. Ty wiesz ile ja biedronek odwiedziłam????????:-) nawet w Gdyni i w Gdansku i na Podlasiu! W efekcie zakupiłam Marthe Quest (przeczytałam i jestem oczarowana!) a Lahiri znalazłam wczoraj w realu i to dwie ( tłumacz chorób i nieoswojona ziemia za 17 pln (obie)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie też będzie z 30, kilka kupiłam jeszcze po prezentacji stosu, a jeszcze 6 jest w drodze do mnie :) Już sobie wyobrażam, jak z obłędem w oczach krążyłaś po tych Biedronkach:) Popatrz, a do Reala nie dotarłam, szkoda, bo Tłumacza chorób miałam na liście przed Ziemią nieoswojoną:) Swoją drogą ciekawi mnie to, dlaczego supermarkety wystawiają dobrą literaturę po tak niskich cenach - może to w ich ocenie słaby towar jest?:)

    OdpowiedzUsuń